Mama od kuchni


Mam nadzieje ze znajda się osoby , które wytrzymają do końca tego posta .
Każdy kto ma bloga dobrze wie ze blog to taki mały pamiętnik . W moim internetowym pamiętniku dawno nie było postu z przemyśleniami . Można powiedzieć ze dzisiejszy wpis to kartka z pamiętnika matki . Miłego czytania :)

Początki macierzyństwa były dość trudne. Dokuczały kolki co wywoływało ciągły płacz . Bywaly chwile ze płakała nie tylko Róża ale także ja . Jako matka bardzo bym chciała jej pomoc zwalczyć ból brzuszka ,ale jak to zrobić skoro żadne kropelki nie podziałały ? Jakby kolki były małym problem doszło nam uczulenie na pampersy i chusteczki . Kiedy brzuszek przestawal bolec , płacz wywoływał ból pupki. Wszystko osiągnęło swój szczyt w święta wielkanocne . Moja mama słabych nerwów nie wytrzymała płaczu wnuczki i poleciała do dyżurującej apteki po mleko mpdyfikowane . Od tamtej pory zostaliśmy na butki . Malutka nie do poznania - radosna jak nigdy . Kamień spadł mi z serca kiedy jej ulżyło .
Teraz moje szczęście ma już ponad trzy miesiące. Śmieje się rozmawia po swojemu , ale ma chwile kiedy po prostu musi popłakać i nikt nie zna tego powodu . Mimo wszystko mogę powiedzieć ze jest nam łatwiej rozpoznać płacz od bólu płacz od głodu czy płacz ze trzeba popłakać .
Codziennie kiedy zasypiam muszę piec minut popatrzeć na moje szczęście dać buzi i dopiero mogę zasnąć . Bywają chwile kiedy chciałoby się odpocząć od tego wiecznego przewijania i karmienia ale wiecie co ? Nie umiem wyobrazic sobie życia bez niej . Wiem ze jest teraz najważniejsza na całym świecie . Mogę na nią narzekać mogę mieć gorsze dni i marzyć o odpoczynku . Ale wystarczy ze się do mnie uśmiechnie a ja zapominam o wszystkim .
Każdemu jest łatwo patrzeć z boku i rzucać rożnymi tekstami hejtami i uwagami ze dziecko jest złe wychowywane albo krytykować ze ktoś nie daje sobie rady . To wszystko jest łatwo powiedzieć lecz trudniej zrobić . Wiele osób opuściło by ręce nie mając doświadczenia .
Po trzech miesiącach staram się zauważyć ze daje sobie radę w roli matki . W ciąży towarzyszył mi lek jak to wszystko ogarnę . Same macierzyństwo , a dodatkowo macierzyństwo i naukę . Teraz jestem już po egzaminach na koniec roku i udowodniłam ze dałam radę to pogodzić a także udowodniłam ze z samym macierzyństwem rownież daje sobie radę .
Młode mamy! Nie patrzcie na to co mówi ktoś obcy. Przez pierwszy czas mama i dziecko poznają się nawzajem. Nie od razu Kraków zbudowano ! Cierpliwość to coś w co przyszła mama powinna się uzbroić.

Komentarze

Popularne posty