Anoreksja


Hello !! 
Moi drodzy czytelnicy. Doskonale wiem , że ten temat znajduję się już na wielu , wielu blogach. Jednak na większości z nich pisały o tym osoby , które same tego nie doświadczyły. Opisywały to oglądając tak na prawdę sytuację "z boku".  Podawane były różnego rodzaju definicje anoreksji. Ja nie będę Wam przekazywać, że jest to choroba , bo przecież prawie każdy już to wie. Osobiście miałam do czynienia z anoreksją , dlatego powiem Wam jak to wyglądało u mnie. Życzę miłego czytania :) 



Wszystko zaczęło się już dość dawno , ponad dwa lata temu. Chorowałam na astmę , biorąc leki wziewne przybierałam na wadze. Byłam pulchniutka. ( Pokazałabym Wam zdjęcia ,ale niestety zostały na zepsutym telefonie. ) W końcu chciałam się zmienić, chciałam wyglądać jak koleżanki o idealnej figurze. Wkręciłam się w diety na max'a. Ale to już przestawało mi wystarczać. Doszłam do etapu nie jedzenia. Po prostu głodzenia się ! Nauczyłam się wstrzymywać głód. Teraz wydaje mi się to tak strasznie głupie. Bardzo podobał mi się wygląd gwiazd disney'a. Udało mi się osiągnąć wagę 43 kg , przy wzroście 158 cm. Włosy zaczęły mi wypadać, brakowało mi witamin. W końcu wylądowałam w szpitalu. Przez własną głupotę. Oczywiście nie obyło się bez rozmowy z panią psycholog. Przeszłam wszystkie dokładne badania. I okazało się , że to początki anoreksji..



Długo jeszcze nie docierało do mnie jakie to poważne. Ale moja mama nie dawała mi spokoju , ciągle podsuwała mi różne artykuły o tym jak anorektyczki kończą, pokazywała ośrodki leczenia zaburzeń odżywiania. W końcu się przestraszyłam. Zmieniłam swój tok myślenia, bo to jest najważniejsze. 




Wszystko zaczyna się od głowy , od nastawienia i myślenia.  Media pokazują nam jak idealne wyglądają inne osoby , ale wiecie co ? Te wszystkie gwiazdy tak na prawdę nie są idealne ! One też mają różnego rodzaju problemy np z cerą , czy wagą. Nie każdy , kto przechodzi tą chorobę zostaje przy życiu , mi się udało. Ale lepiej nie ryzykuj. Życie masz jedno i nie możesz go szybko stracić. Ciało masz piękne , najpiękniejsze na świecie ! Jak mówi moja mama "kochanego ciała nigdy dość" :) Ja obecnie staram się wrócić do normalnej wagi. Nie liczę kalorii i jem wszystko co mi smakuje. I cieszę się , że nie muszę sobie niczego odmawiać. 


Mam nadzieję , że po przeczytaniu tego posta , żadna z Was nie będzie chciała przez to przechodzić. Uwierzcie , że na prawdę nie warto. Pokochajcie swoje ciało takie jakie jest. Nie każdy ma szczęście aby wygrać z anoreksją.
Do następnego. 
Całuję. K. 



Komentarze

  1. Gratuluję Ci tego, że sobie z tym poradziłaś! Jestem dla mnie na prawdę bohaterką :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo inspirujący post, wiele osób ma ten problem i nie wiedzą jak sobie poradzić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś odważna że poruszasz taki temat. Masz świetne zdjęcia i figurę ! :)
    http://iggynaturalblog.blogspot.com/ Zapraszam : ) !

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz świetną figurę !
    Ja trenuję lekkoatletykę i przy wzroście 163 moja waga to 45, a jem normalnie. To już zależy tylko i wyłącznie od człowieka. Super, że Tobie się udało to zwalczyć. Gratuluję ! : ))))

    http://lets-her-go.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. cieszę się, że sobie z tym poradziłaś!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mądry post. Fajnie, że podzieliłaś się z nami, zapewne bolesnymi, wspomnieniami. Bo myślę, że dzięki temu kilka osób się nad tym zastanowi.
    Gratuluję, że sobie z tym poradziłaś! I zgadzam się z tym, że przede wszystkim "wszystko zaczyna się od głowy".

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoja bluzka naprawdę przypadła mi do gustu ;P
    blog ->klik

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy blog ;)
    U mnie podobny problem, też z wagą niestety. Ja się wkręciłam w dietę ale nie chcę się głodzić. Po prostu nie umiem zaakceptować swojego ciała i bardzo chciałabym zdobyć taki tok myślenia jak Ty.

    Co powiesz na obserwację za obserwację? Ja już obserwuję proszę o uczciwy rewanż, jeśli nie masz ochoty daj proszę znać ;) Ja i tak będę obserwowała, ponieważ lubię Twojego bloga.
    http://suzies-drawings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję ,że z tego wyszłaś. Masz idealną figurę:)
    http://ariee-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, ze w miarę się ogarnęłaś. Wyglądasz świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze sama znam ten problem, tym bardziej, że jeszcze niedawno podejrzewano, że sama jestem na to chora :( Ale na szczęście, już jest dobrze :D

    Nowy post : http://mikijiu.blogspot.com/ ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że udało Ci się z tego szybko wyjść :/ Ja zaczęłam sobie ćwiczyć ale raczej ćwiczenia na rozciąganie ;) Trzeba zaakceptować swoje ciało i nie sugerować się gwiazdami z telewizji ;) Ogólnie w żadnym przypadku lepiej nie brać przykładu z tego co się widziało w telewizji...
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulujemy Ci wygrania z własnymi barierami. To jest już sztuka i zasługujesz na oklaski wiele pochwał :) To Twój osobisty sukces, że udało Ci się wyjść z tego i zmienić własne myślenie. Bo od tego wszystko się zaczyna i na tym wszystko się kończy .
    Pozdrawiamy i zapraszamy!
    thehauntedway.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny post, cieszę się, że ci sie udało :)
    Zapraszam w wolnej chwili do siebie :)
    lifestillamazes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo dobrze napisany post i jesteś jedną z niewielu blogerek, które tak naprawdę właśnie nie opisują tej przypadłości "z boku". Jesteś blogerką która to przeżyła na własnej skórze i wiedziała jakie jest to poważne. To prawda, że właśnie media na nas wywierają największy wpływ przez pokazywanie idealnych gwizd - ich nóg, tyłka, brzucha itd. i jakiej to one figury nie mają. Przez taki właśnie wpływ nastolatki popadają w anoreksję czy bulimię bo chcą np. wyglądać jak ich idolka.
    Bardzo się cieszę, że z tego wyszłaś, że dzielnie walczyłaś - ja osobiście jestem z Ciebie bardzo dumna ! :*
    http://lovett-lov.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny post,szkoda ,że tak mało blogerek porusza ten temat :(

    http://olablogtuznajdzieszmotywacjeipomysly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojej...Cieszę sie że ci sie udało przeżyć z tą chorobą...

    http://olcia-believe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Biedna.. Cieszę sie ze wygrałas walkę z tą chorobą. Świetny post :D
    Klikniesz w linki Sheinside u mnie?
    Proszę o klik w linki w tym poście

    OdpowiedzUsuń
  19. nigdy się nie głodziłam, ponieważ mam szybki metabolizm i mam 15 lat a ważę 40 kilo.

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie i dojrzale , ze zrobilas post o tym. Widze, ze pragniesz pomoc swoim czytelniczka i nie chcesz aby popelnialy bledy tylko uczyly sie na Twoich bledach :) bardzo Cię polubiałam :)
    Obys wrocila do swojej wagi ! Jesteś śliczna <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo wzruszający i dobrze napisany post. Niewiele osób potrafi przezwyciężyć anoreksję i na prawdę niezwykle Ciebie podziwiam. Ja akurat przez długi czas miałam problem z tym, że byłam za chuda. Teraz wydaje mi się, że jest ze mną lepiej, ale wciąż mam niedowagę. Mimo wszystko zaakceptowałam siebie i rzadsze już podejrzenia o anoreksję mnie nie obchodzą. Jak mam dogodzić innym? Żywiąc się przez miesiąc w McDonaldzie? Pozdrawiam i podziwiam! :3
    http://everythingandcooking.blogspot.com/
    A.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz to motywacja do dalszej pracy. Jeśli Ci się spodobało zostań na dłużej poprzez zaobserwowanie mojego bloga. Jeśli nie jesteś zadowolony z mojej pracy, chętnie wysłucham Twojej szczerej krytyki, lecz nie szukaj zaczepek na siłę i miejsca do hejtu. Pamiętaj, że jest to moja strona i prowadzę ją po swojemu.
Za każdy komentarz i obserwację bardzo dziękuję. Do zobaczenia przy kolejnym poście ♥

Popularne posty